sobota III tygodnia Wielkiego Postu
Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Łk 18, 9-14
Wiesz, że Bóg zna Twoje serce?
Modlisz się naprawdę?
Otwierasz czy zamykasz serce przed Panem?
Która postawa jest Ci bliska?
Wiesz, że Bóg chce Ci pomagać?
On marzy o tym, żeby dać Ci szczęście.
Tylko pozwól Mu działać, skrusz serce i ufaj!
Wielki Post to czas stawania w prawdzie o sobie przed Bogiem. On Cię nigdy nie odrzuca, wybacza i wprowadza na nową drogę.
Co dzisiaj dla Ciebie jest tą nową drogą?
Masz czas i okazję, żeby na to odpowiedzieć w ciszy swojej relacji z Bogiem.
