Dwie minuty dla Słowa

piątek po popielcu

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć”. (Mt 9, 14-15)

Można naprawdę dużo pościć. Można pościć w środy i piątki, soboty, wtorki, a niektórzy chcą pościć nawet w niedziele, bo mają akurat takie zachcianki. Chcą być nowocześni, wiedzieć lepiej niż Kościół. Można dużo pościć, ale każdym postem karmić własną pychę, swój egoizm, brak serca, stawianie na swoim. Możemy być najedzeni postem, a puści w środku. Żyć bez serca, kochać bez miłości, być aktywnymi krzywdząc innych.

Taki post niszczy, ale nie to co powinien…

Jak możesz pościć?

Może mniej mów, a więcej słuchaj, mniej śpij, a więcej czuwaj.

Mniej tańcz, a więcej energii zużywaj na drogę do innych.

Prawdziwy post naprawdę czyni Cię głodnym laski i miłości i wrażliwym na innych. Jeśli jest inaczej, jesteś za bardzo najedzony sobą, postem dla pozoru.

Co wybierasz?

Mniej siebie i więcej Boga?

Opowiedz o tym Bogu.

On tylko czeka, żebyś przyszedł do Niego się nakarmić…