„To forma przyzwolenia”. Elżbietanka tłumaczy, jak wyglądają ataki na Nowy Dom Polski w Jerozolimie

„Nagminnie zdarza się, że jesteśmy dosłownie opluwane, kiedy idziemy ulicami Jerozolimy czy naszej dzielnicy. Podbiegają do nas grupki dzieci i plują w naszą stronę. A kiedy jedziemy samochodem, to musimy mieć za każdym razem zamknięte szyby” – opowiada s. Róża Pacocha, elżbietanka z Nowego Domu Polskiego w Jerozolimie.