„Chcieli mnie pozbawić życia”. W dom działaczy Ruchu Obrony Granic rzucono koktajlem Mołotowa

„O godzinie mniej więcej 4:20 usłyszałem straszny huk, więc obudziłem się, chwała Bogu, że się obudziłem” – relacjonuje Robert Fijałkowski. W jego dom trafiły dwie butelki z łatwopalną cieczą, prawdopodobnie benzyną.