Dar, którego się nie odkłada. Po co chrzcimy dzieci?

Najpierw PESEL, potem szczepienia, później przedszkole. A chrzest? Coraz częściej odkładany „na później”, jakby był dodatkiem do życia, a nie jego fundamentem. W imię wolności, wyboru i dojrzałości. Tyle że Kościół od dwóch tysięcy lat twierdzi coś zupełnie odwrotnego: że najważniejszych darów nie daje się na końcu.