Reżyser wyjaśnia sukces filmu „Najświętsze Serce”: świat umiera, bo nie wie, jak bardzo jest kochany…

W antyklerykalnej Francji, gdzie często zakazuje się nawet wystawiania szopek bożonarodzeniowych w przestrzeni publicznej, nikt nie spodziewał się, że historia Najświętszego Serca Jezusa przyciągnie większe tłumy niż hollywoodzkie produkcje. „Pewne elity nie mogą znieść, że ten film dotyka serca Francji” – wyjaśnia reżyser.