Św. Tomasz wiedział, że Chrystusa rozpoznaje się po ranach. Niewierny uczy wiary
„Tomasz w pierwszej chwili nie wierzy, że Jezus ukazał się pod jego nieobecność. W gruncie rzeczy z (jego) słów przebija przekonanie, że odtąd Jezus jest rozpoznawalny nie tyle z twarzy, lecz po ranach. Tomasz uważa, że oznakami określającymi tożsamość Jezusa są teraz przede wszystkim rany, które ukazują, do jakiego stopnia nas umiłował” – mówił Benedykt XVI w swojej katechezie.