W wyborach nie chodzi o pokonanie trolli

Naprawdę jestem ciekaw, czy da się do aktualnej narracji dodać jeszcze coś. Wydaje się, że zostały już tylko historie o tym, jak kandydat na prezydenta zagryzał umawiane panienki i szył sobie ubranie z ich skóry – i że czegoś takiego jednak nikt nie puści. Ale może nie doceniam czyjegoś zaangażowania? Sęk jednak w tym, że z czarnym piarem łatwo przesadzić.